Dymisja szefa rządu? Jest reakcja
Do informacji o możliwej zmianie u sterów władzy odniósł się w piątek rzecznik niemieckiego rządu Stefan Kornelius. – Rząd i kanclerz koncentrują się na procesie reform. To właśnie ta kwestia jest w centrum naszych działań. Wszystkie inne tematy nie mają znaczenia – powiedział przedstawiciel gabinetu, cytowany przez Deutsche Welle.
Przed Niemcami ważne decyzje
Kornelius zaznaczył, że wszyscy mają świadomość, że w najbliższym czasie zapadną kluczowe decyzje ws. reform i prace dotyczą ich realizacji.
Jak zaznaczył rzecznik, "należy trzymać się meritum i w miarę możliwości nie zwracać uwagi na poboczne debaty". Kornelius zapewnił, że atmosfera w Urzędzie Kanclerskim jest "bardzo dobra i konstruktywna".
Decyzje ws. kilku istotnych reform, dotyczących m.in. systemu emerytalnego oraz ulg podatkowych, niemiecki rząd ma podjąć do połowy lipca.
"Media informowały w ostatnim czasie o rozważaniach w kręgach chadecji CDU/CSU, czy w obliczu trudnej sytuacji koalicji chadecko-socjaldemokratycznej Merz nie powinien zostać zastąpiony innym politykiem na stanowisku szefa rządu. Pretekstem miałby być zastój w sferze reform oraz słabe wyniki sondaży. Jako potencjalnego kandydata na następcę Merza wymieniano między innymi chadeckiego premiera Nadrenii Północnej-Westfalii Hendrika Wüsta" – relacjonuje Deutsche Welle.
Otoczenie Friedricha Metza zdementowało jednak wspomniane doniesienia. Źródło zbliżone do Urzędu Kanclerskiego powiedziało agencji DPA, że przytoczone pogłoski świadczą o "niebezpiecznej skłonności do podsycania napięcia".
Gigantyczna dziura budżetowa w Niemczech
Berlin mierzy się z poważnymi problemami. Niemcy zanotowały ponad 119 mld euro deficytu budżetowego. Eksperci przewidują, że na tym nie koniec. Dziura w finansach będzie rosła.
Chociaż wpływy z podatków i składek na ubezpieczenia społeczne rosną, deficyt wyniósł 119,1 mld euro. Jego największą część wygenerował rząd federalny. Z kolei kraje związkowe w znacznym stopniu zmniejszyły swoje zadłużenie.
Niemiecki deficyt budżetowy w wysokości 119,1 mld euro jest większy o 3,9 mld euro niż ubiegłoroczny, który wyniósł 115,3 mld euro. Wydatki rosły bowiem szybciej niż dochody.